O nas

     Chełmsko Śląskie – dawniej Schömberg. Tutaj pośród wszechobecnych strzępów historii zasiadła Lniana Chata. Przysiadła w doborowym towarzystwie innych jej podobnych, zwanych z racji pierwotnej ich liczby – apostołami. Chaty przetrwały liczne zawieruchy niewzruszone ani tym, że choć lniane – to zbudowane są z drewna, ani nawet faktem, że większość tutejszych zabytków jest z kamienia. W naszej chatce poza dobrą kawą i ciastem można wysłuchać historii w pigułce dawnego tkackiego miasteczka jakim było Chełmsko Śląskie. Każdy turysta wchodzący w nasze progi może nacieszyć swój wzrok urokiem starych fotografii oraz przenieść się w klimat pięknego, dawnego miasta.
      A skoro już wspomnieliśmy o tkactwie:  oferujemy też dla państwa szeroki asortyment wyrobów lnianych. Ciekawostką jest, że już w XVIII wieku wielu kowbojów na Dzikim Zachodzie Ameryki chodziło w chełmskich koszulach – tam eksportowano nasze płótna. Obecnie i my chodzimy w lnianych strojach a ponadto oferujemy je do sprzedaży.
     Dla rodzin z małymi dziećmi przygotowaliśmy mini plac zabaw, gdzie pod okiem rodziców pociechy mogą mile spędzić czas w piaskownicy czy na huśtawce. Ponadto w międzyczasie warto odwiedzić piwnicę u tkacza, „czasami śpiącego krokodyla”, a także spróbować swoich tkackich sił przy kołowrotku. W naszym tajemniczym ogrodzie można zobaczyć wiele zaskakujących dziwności. Od cudownego źródełka poprzez stare kamienne znaki i studnię bez dna (co to w niej tkacze len moczyli) aż do wiekowej i nietypowej już jak na nasze czasy toalety 🙂
  
  Na amatorów kawki pod chmurką i lokalnego piwa spożywanego na świeżym powietrzu  czekają stoliki i ławeczki, umiejscowione w ogrodzie na tyłach chaty. Dla łasuchów małych i dużych polecamy własnoręcznie przez nas wypiekane ciasto, znane niegdyś pod nazwą „Bomba Apostołów” ( Agnieszka je po prostu uwielbia ). Chwile odpoczynku i degustacji uprzyjemnią kępy kwitnącego lnu, szum pobliskiego strumyka i ptaków śpiew. Warto dodać , że do parzenia kawy jak i herbaty używamy wody świeżo zaczerpniętej z własnego, wspomnianego już wcześniej, źródełka.


     Wartko bijące zródełko „u Apostołów” i rosnący len to nie wszystkie niespodzianki, które na Was czekają. Aby je poznać należy jednak osobiście do nas przyjechać.